Lojalnie ostrzegam: ten post jest nudny. :D
Cóż, polbruk trochę ucierpiał, ale jak rodzice wrócą to będzie już ciemno :D
Czy się twórczo wyżyłam? Tylko częściowo. Potrzeba mi miejsca, w którym będę mogła powiesić sobie arkusz na ścianie i chlapać do woli, nie bojąc się, że coś pobrudzę. Chociaż efekt dzisiejszego szaleństwa też mi się podoba :)
Czy to jest sztuka? Według mnie nie do końca. Ale jest to bardzo fajna sprawa, i cieszę się, że dowiedziałam się o czymś takim na obozie.
A to widok, który zachwycił mnie, gdy byłam w odwiedzinach u koleżanki. Ale że nie miałam wtedy pasteli (suchych w dodatku) to posiłkowałam się zdjęciem (dopóki nie wyłączyli mi prądu xD) Niestety robiąc zdjęcie już samemu rysunkowi trochę zwaliłam perspektywę. Cóż, trudno się mówi.
Tymczasem moja abstrakcja uparcie broni się przed wyschnięciem już któryś dzień, a to niby tylko plakatówki.(tymczasem moje nowe akrylki zasychają aż za szybko. Ale w sumie to dobrze)
A z pozytywnych akcentów to mam jeszcze jedną wiadomość: udało mi się wreszcie znaleźć niezapominajki! (na kolczyki) I to na własnej działce! Podczas gdy szukałam ich dosłownie wszędzie, one wyrosły sobie cichaczem przy kompostowniku. Gdyby nie to, że musiałam pozbierać trawki dla świnek, w ogóle bym ich nie zauważyła.
Udało mi się też znaleźć stare pędzle, które mogę wykorzystać do kleju. Przy okazji porządkowania szafki artystycznej, co zajęło mi swoją drogą pół dnia.
Tak... dwa stare pędzle, kilka kwiatków i Ala się cieszy ;D
Mimo wszystko podoba mi się ta pastela, bo ma ładne kolory, jest klimatyczna i jakaś inna niż twoje stare rysunki.
OdpowiedzUsuńHeh, nieskromnie powiem, że mi też się podoba :D Właśnie z tych powodów, które napisałaś. No i przyjemnie mi się ją rysowało i obserwowało, jak powstają kolejne "połacie" :)
OdpowiedzUsuńgenialne!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, ale co masz na myśli? Action painting czy to drugie? :) I przepraszam, że tak późno odpisuję, ale byłam na wakacjach ;)
Usuń