środa, 17 października 2012

"Nie chcę się opamiętać"

Autorstwa Zuzi K.
Śmieję się do ciebie...
Spoglądasz w me oczy
I moje usta,
Widzę
niecierpliwie chłoniesz
Ten dziwny uśmiech,
co w sobie jednoczy
I ciernie cnoty
I grzechu koronę

(zabawa z wierszem Jana Kasprowicza)

Najgorsze jest to, że nie mogę nikomu powiedzieć. Po prostu nie mogę. Nawet tu nie mogę. Może powinnam zacząć pisać pamiętnik?
Z jednej strony słodko jest mieć swój sekret, a z drugiej... Dziś musiałam okłamać mamę. To znaczy nie musiałam, ale gdybym powiedziała prawdę, to nie wiem, jak bym miała to wytłumaczyć.
A przecież ja nawet go nie kocham.
A jednak nie mogę przestać o nim myśleć.
Nie chcę przestać o nim myśleć.

A w dodatku ciągle wisi nade mną sprawa pana D.D, czyli zaDufanego Dupka...
Oj, ja to mam chory żołądek. Doprawdy
PS. Cytat w tytule z "Wertera", a jakże. Dzisiaj skończyłam czytać. I nęka mnie myśl: czy ja też kiedyś się zabiję?
Muszę przyznać, że myślałam o tym, chociaż raczej odrzucam tę opcję.
Za dużo myślę.


piątek, 12 października 2012

Herbata...

Cesarzowa
Mój pierwszy portret farbami.
W końcu wstawiam.


Dziś odkryłam swój nowy, niezaprzeczalnie unikalny talent...
Tylko ja potrafię skaleczyć się biszkoptem!

PS. Jak mógł mi się nie podobać Werter?! Przecież Werter to ja! Może różnimy się nieco sytuacją, ale jakże jesteśmy podobni... Dobrze, że chociaż (przynajmniej na razie) nasze poglądy na samobójstwo są odmienne...

_____
Jak dotąd jeszcze nigdy nikt nie śnił mi się prawie co nocy, nawet gdy tego chciałam. I mało komu udało się do tego stopnia opętać moje myśli.
Bałam się, że to się wyda. Ale to chyba jednak mi nie grozi. Tylko mama chyba czegoś się domyśla. Muszę się bardziej pilnować. Przecież nie musi wiedzieć wszystkiego. Przecież w zasadzie nic się nie dzieje... I zapewne nic więcej się nie wydarzy. Tylko że on jakoś zawsze dziwnym sposobem podsyca tę moją nadzieję, zupełnie jakbym nie była mu obojętna. Ale przecież to niemal niemożliwe. Niemal...

poniedziałek, 8 października 2012

Ala ma kota


Przeżywam właśnie fascynację osobą, którą zdecydowanie nie powinnam się fascynować, i tęsknię za cudzym kotem, kiedy nie przychodzi. 
Jakby był mój.

Jestem jednym wielkim chaosem. Ale to pozostawia nadzieję, bo z chaosu zawsze coś się wyłania.
Prawda?

Czasem wydaje mi się, że mam już właściwie sprecyzowane poglądy na różne sprawy, a potem włączam stację radiową Cicely na Alaskę i taki Chris nagle skłania mnie do kolejnych refleksji...
"...System jest jak ogon prawdy, a prawda jest jak jaszczurka. W rękach zostaje nam tylko ogon, a jaszczurka ucieka, wiedząc, że wkrótce wyrośnie jej drugi..."
Czy warto, czy może nie warto?
Nie wiem, i tak zawsze będę szukać sensu.
Bo czy to nie to poszukiwanie nadaje sens posiadaniu rozumu?

A kiedy zagubię się już wśród tych sensów i bezsensów to zawsze pozostają dwie cudowne rzeczy: natura i sztuka, które sprawiają, że nie skoczę. Nigdy, nigdy, nigdy!


Ostatnio płaczę przy piosenkach, jeśli są prawdziwe.
Zbyt dużo widzę, zbyt mocno czuję?
Cóż, wszystko ma swoje dobre i złe strony....

Chcę porysować.
Ale Zeit ist knapp.