| Cesarzowa |
W końcu wstawiam.
Dziś odkryłam swój nowy, niezaprzeczalnie unikalny talent...
Tylko ja potrafię skaleczyć się biszkoptem!
PS. Jak mógł mi się nie podobać Werter?! Przecież Werter to ja! Może różnimy się nieco sytuacją, ale jakże jesteśmy podobni... Dobrze, że chociaż (przynajmniej na razie) nasze poglądy na samobójstwo są odmienne...
_____
Jak dotąd jeszcze nigdy nikt nie śnił mi się prawie co nocy, nawet gdy tego chciałam. I mało komu udało się do tego stopnia opętać moje myśli.
Bałam się, że to się wyda. Ale to chyba jednak mi nie grozi. Tylko mama chyba czegoś się domyśla. Muszę się bardziej pilnować. Przecież nie musi wiedzieć wszystkiego. Przecież w zasadzie nic się nie dzieje... I zapewne nic więcej się nie wydarzy. Tylko że on jakoś zawsze dziwnym sposobem podsyca tę moją nadzieję, zupełnie jakbym nie była mu obojętna. Ale przecież to niemal niemożliwe. Niemal...
Robi wrażenie. I obraz i tekst.
OdpowiedzUsuńRobi wrażenie zwłaszcza na innych Werterach.
To miło. Nikt u mnie w klasie nie może zrozumieć mojej namiętności do tej książki, a kiedy im mówię, że utożsamiam się z bohaterem, to się dziwią. I mówią, że jest dziwny.
OdpowiedzUsuńA mój egzemplarz jest cały w zaznaczeniach... Tyle cytatów odnosi się do mojego życia!