| Autorstwa Zuzi K. |
Śmieję się do ciebie...
Spoglądasz w me oczy
I moje usta,
Widzę
niecierpliwie chłoniesz
Ten dziwny uśmiech,
co w sobie jednoczy
I ciernie cnoty
I grzechu koronę
(zabawa z wierszem Jana Kasprowicza)
Najgorsze jest to, że nie mogę nikomu powiedzieć. Po prostu nie mogę. Nawet tu nie mogę. Może powinnam zacząć pisać pamiętnik?
Z jednej strony słodko jest mieć swój sekret, a z drugiej... Dziś musiałam okłamać mamę. To znaczy nie musiałam, ale gdybym powiedziała prawdę, to nie wiem, jak bym miała to wytłumaczyć.
A przecież ja nawet go nie kocham.
A jednak nie mogę przestać o nim myśleć.
Nie chcę przestać o nim myśleć.
A w dodatku ciągle wisi nade mną sprawa pana D.D, czyli zaDufanego Dupka...
Oj, ja to mam chory żołądek. Doprawdy
PS. Cytat w tytule z "Wertera", a jakże. Dzisiaj skończyłam czytać. I nęka mnie myśl: czy ja też kiedyś się zabiję?
Muszę przyznać, że myślałam o tym, chociaż raczej odrzucam tę opcję.
Za dużo myślę.



